This is an archive copy of wikilivres.ca as of 18 February 2017 (from the WikiTeam dump). The original site is closed.
Venus
| Venus Wiersz autor: Julian Tuwim |
|||
1
Gdy Venus miała szesnaście lat,
Zauważyli rodzice,
Że się dokoła kołysze świat,
Gdy piękna córka idzie przez ulicę.
Ona doprawdy niezwykle szła:
Jak gdyby siebie wiodła.
A wiatr napływem płynnego szkła
Nogi jej rzeźbił po same biodra.
Łasiły się po kształtach jej
Nieopisane jedwabie,
O, chwiej się, wiosno! o, wietrze, wiej!
Dziewczynie wciąż słabiej i słabiej.
Ojciec bogini przed sklepem stał,
Nieskromnie śledząc jej kroki,
I kazirodczym wpatrzeniem drżał
Na dwojgu piersi twardej i wysokiej.
Matka - najczulej. Ale i ją
Grzeszny niepokój łaskotał:
Że ktoś Venusię tej nocy wziął.
Była w tym lęku zazdrość i tęsknota.
Odgadła matka. Piął się i piął
W dziewczynie zachwyt omdlały,
I szczyty piersi nabiegłe krwią
Ogniem różowym jak Jungfrau pełgały.
Wzbierała od samego dna
Słodycz wysokopienna
I dalej wzbiera śród blasku dnia
Najmiłościwiej senna.
Ach, ojcze, matko! Czy to Jest śmierć,
To, co tak w sercu wali?
I szpilką mocno w lewą pierś
Wbiła wiązankę konwalii.
2
Zadziwiające zjawiska! Ludzie w dorożkach - stali,
Ludzie w taksówkach otwartych, stojąc, gwałtownie machali,
Piętra na drożdżach pęczniały, okna pękały na zewnątrz,
Przez tłok burzliwych zdarzeń nie mogły słowa przebrnąć
Tramwaje-harmoniki wyciągały się, wiły,
Wysokimi tonami piszcząc bardzo wesoło,
Pasażerowie jechali nie na Pragę albo na Wolę,
Ale wesoło, wesoło, do Indii na maj do aniołów.
O, kolorowe kioski magazynów i gazet!
Posypały się czcionki z depesz, ogłoszeń i kronik,
Stróże krzycząc sprzątnęli śmietnik rozbitych w:yrazów,
Reszta na szpaltach w wiersze ułożyła się po nich.
Gdybyś kwiaciarnie widział! Burza i wrzawa młodych,
Bunt, "do ogrodów wracamy!" i szturmem w witryny strzeliście,
Liście rośliny hurmem, plątawą kwiecia i łodyg,
Woniejąc, barwiejąc na zabój, w kipiący, zwierzęcy wyścig.
Nie krawaty - trytony, kameleony i żmije,
Grają pstrokate terraria i kolonialne zwierzyńce;
Jak arsenał wybuchła gromami ducha księgarnia:
Tłum bohaterów dziwacznych wyskoczył z powieści i wyje.
Nie wytrzymały konserwy - eksplozja za eksplozją,
Mieszczanie z okien trąbią, święci śpiewają w kościele,
Huknęło wielkie wino wzburzoną do głębi ambrozją,
Orkiestry z bram! Armia - ognia! Straż pożarna - mściciele!
O, mocne, cięte ciosy zaborczych ust! O, spieniona
Nad ulicami głębino poezji i błękitu!
- Czego ty chcesz od dziewczyny zakwitłej w twoich ramionach?
Nadmiaru, Dionizosie!
Przerostu, pożaru, zachwytu!
| Works by this author are in the public domain in countries where the copyright term is the author's life plus 72 years or less. cs | de | en | eo | es | fr | he | pl | ru | zh |