This is an archive copy of wikilivres.ca as of 18 February 2017 (from the WikiTeam dump). The original site is closed.

Ballada ślubna II

Free texts and images.
Jump to navigation Jump to search

Ballada ślubna II • written by Konstanty Ildefons Gałczyński
Ballada ślubna II
written by Konstanty Ildefons Gałczyński


Skuła nam nogi ciemna siła
w płynie tłoczonym z maku,
lecz całe szczęście, że świeciła
twa klamra ze szmaragdu;

kłułem policzki, biłem pięścią
w rozmarzających dymach:
bo sen od maku szedł krawędzią -
ciemnoniebieski ślimak;

Karakuliambro, olbrzym słodki
ze starych bohomazów,
to był łeb śpiący twojej ciotki,
Wielkiej Xiężnej Kaukazu;

stał świecznik z pięciu Murzynami
przy śpiącej w oknie, blisko -
ślimak obwąchał ją różkami,
a potem zniknął nisko;

i ty zniknęłaś nagle. - Gdzieś ty?
Lecz głos mi w piersiach zamarł...
- Ach, tutaj jestem, tu, gdzie świeci
ta ze szmaragdu klamra;

chciałem zapalić kandelabry,
nie dałaś, smagła panno,
i przez korytarz jak przez Afrykę
szliśmy jeszcze nie znaną;

do stajni trzeba było dobiec:
zdawało się daleko...
Na wiązce słomy spał Joe, chłopiec
Dickensa, wuja twego;

owczarz z obliczem spał wesołem,
a księżyc stał za węgłem,
więc sam karetę wyciągnąłem
i koni sześć zaprzęgłem;

podczas odjazdu żadnych osób,
pudeł gniotących w piętę,
bo Biblia tylko, rurki do włosów
Wielkiej Xiężnej świśnięte;

ach, jak się śmiałaś, niegodziwa,
kiedym zacinał konie,
że ciotka na Murzynów kiwa,
by szli do łóżka do niej!

Na przełaj! przez truskawki, miła,
dojedzie się do traktu -
gadały koła i świeciła
twa klamra ze szmaragdu.


(1934)

Works by this author are in the public domain in countries where the copyright term is the author's life plus 72 years or less. cs | de | en | eo | es | fr | he | pl | ru | zh
  ▲ top