This is an archive copy of wikilivres.ca as of 18 February 2017 (from the WikiTeam dump). The original site is closed.

Ballada staroniemiecka

Free texts and images.
Jump to navigation Jump to search

Ballada staroniemiecka • written by Konstanty Ildefons Gałczyński
Ballada staroniemiecka
written by Konstanty Ildefons Gałczyński


W kraju, co go zwą Schlaraffenland,
mieszkał rudy herszt zbójeckich band,
Raubritter, baron Demolinus.
W swym zamczysku trzystu zbirów miał,
jak on rudych i jak on na schwał -
opiekował się nimi Gambrinus

(który złoty, zdobiąc sali róg,
spał na beczce, dobry piwa bóg,
w dłoni dzierżąc kufel ze scenami
myśliwskimi, gdzie orszaki Dian
w noc księżyczną odprawiały tan,
potrząsając srebrnymi łukami).

Fraszka dla nich dogmat Świętej Trójcy.
Tylko Gambrinusa czcili zbójcy.
I pokrywy wznosząc ołowiane,
nie wzbraniała giermkom piwa lać
ta bezbożna i wąsata brać,
spać chodząca zazwyczaj nad ranem.

Demolinus grzeczną córkę miał,
nieraz dla niej na tym rogu grał,
co był zdobył go na panu z Mühie.
Lecz jej nawet muzyka nie w śmiech,
chociaż dzwonił w rogu tysiąc ech,
że bór cały tańcował na milę.

Biedna Inga ciągle tam i tu
chodzi w srebrnych zwojach swego snu,
snu białego, pięknego jak zima;
sny się snują za nią, za snem sen
i te sny się składają na tren,
ale trenu nikt w dłoniach nie trzyma.

Głupia Inga płacze całe dnie,
a tu ciągle tylko: "He-he-he!"
i wąsiska na kuflach czerwone;
a tu tylko topory i psy,
nikt nie spyta: może chciałaby
pójść na spacer lub zagrać w "zielone".

A gdy księżyc olśni rzeźby bram,
sama jedna błądzi tam i sam
i w różańcu paciorki oblicza,
potem w łóżku chce poziomki jeść
i do świtu czyta stronic sześć
o rycerzu Smętnego Oblicza.

Więc by Indze trochę szczęścia dać,
Demolinus każe mędrców zwać:
przychodzili brodaci oszuści;
jeden radził jej podróż do Wioch,
inny pracę, ów klasztorny loch,
siódmy zasię krew polecał puścić.

Słyszał to consilium pewien łotr,
zawadiaka znany, giermek Piotr,
i jak krzyknie: - Kto umie, niech uczy!
i, łysnąwszy zębami jak klingą,
z wylęknioną jako sarna Inga
w alkierzyku się zamknął na kluczyk

Po godzinie przekręcił się klucz,
wyszła Inga, blask aż bije z ócz -
padł w objęcia giermka Demolinus.
Zasromani mędrce poszli precz -
a to przecie taka łatwa rzecz
i tak stara jak bożek Gambrinus,
który złoty, zdobią sali róg,
spał na beczce, dobry piwa bóg,
w dłoni dzierżąc kufel ze scenami
myśliwskimi, gdzie orszaki Dian
w noc księżyczną odprawiały tan,
potrząsają srebrnymi łukami.


(1930)

Works by this author are in the public domain in countries where the copyright term is the author's life plus 72 years or less. cs | de | en | eo | es | fr | he | pl | ru | zh
  ▲ top