This is an archive copy of wikilivres.ca as of 18 February 2017 (from the WikiTeam dump). The original site is closed.

Elegia (Pawlikowska-Jasnorzewska)

Free texts and images.
Jump to navigation Jump to search


Trzęsienie ziemi, ludzką nie objęte wolą,
Niszczyło miast kwitnących gniazda różnobarwne,
Więc nie ufano matce strząsającej z kolan
Dzieci w nagłym porywie gniewu - ciemnej matce!

Dziś niebo z ludzkiej winy stało się groźniejsze
I dziksze od natury ziemskiej. Już na zawsze!
Nic nie wstrzyma "postępu", który wprzód dymami
Mącił czystość przestworzy, a dzisiaj - człowiekiem!
Któż zahamuje rozwój, przerost tego błędu,
Jakim są ludzkie wzloty?

Ikar zginął. Skrzydła
Nie były nam pisane. Przyszły niespodzianie,
Z rąk złych mocy, z przekorną siłą, z wielką pychą,
Ogniem się posługując, szaleńczą wartkością,
Aż wreszcie, ciężkie, głośne, ćmom podobne nocnym,
Wyniosły niedojrzałą duszę ku błękitom.

W pierwszej chwili świat krzyknął: "Leci anioł-człowiek!"
Lecz wnet zrozumiał. Strwożył się i wyczekiwał...
Skrzydlate, dzieło ludzkie drapieżniało, idąc
Po Kainowej linii natchnienia. Motory
Rozkwitały, gwiaździste nieboskimi gwiazdy,
Aż śmierć, wzgardziwszy kosą, zasiadła w bombowcu.

Nigdy już, firmamencie, nie będziesz wytchnieniem
Dla myśli utrudzonej! Szatańska złośliwość
Chmurą pokryje twoje obszary raz po raz,
A nigdy raz ostatni. Chyba z końcem świata!
Dzisiaj - różańce deszczu lub koronki śniegu;
Jutro - pożarne bomby jak złociste kręgle,
Z tego samego nieba...

Works by this author are in the public domain in countries where the copyright term is the author's life plus 80 years or less. cs | de | en | eo | es | fr | he | pl | ru | zh
  ▲ top